Miejscy urzędnicy każą hospicjum czekać na drogę (2009-11-25)

Dzieci na wózkach inwalidzkich do hospicjum im. Małego Księcia muszą jechać dziurawą i błotnistą drogą. Urzędnicy każą mieszkańcom ul. Lędzian cierpliwie czekać w kolejce. - Nie możemy robić wyjątku dla hospicjum - podkreślają.

z7290172xFot. Iwona Burdzanowska/AGENCJA GAZETA

Dom Małego Księcia to nowoczesny budynek o powierzchni 5,5 tysiąca m. kw. w dzielnicy Szerokie. Na miejscu jest ośrodek rehabilitacyjny i przychodnia stomatologiczna, w której dzieci mogą być leczone pod narkozą. Rodziny przyjeżdżają do lubelskiego hospicjum z całego województwa, ale przeżywają szok, kiedy okazuje się, że do nowego budynku muszą dojechać pełną dziur, polną drogą. - Wózkiem inwalidzkim nie da się jej pokonać, szczególnie jeśli jest błoto. Jestem zdziwiona, że utrudnia się pracę instytucji robiącej tyle dobrego dla ludzi - mówiła wczoraj Grażyna Klimek, mama jeżdżącej na wózku inwalidzkim czternastoletniej Oli. Obie przyjechały do Domu Małego Księcia z Kraśnika. Nastolatka ma dziecięce porażenie mózgowe, na ul. Lędzian miała wczoraj leczone zęby pod pełną narkozą.

z7290173xFot. Iwona Burdzanowska/AGENCJA GAZETA

Batalia o budowę drogi trwa już drugi rok. Mieszkańcy ul. Lędzian założyli do tej pory dwa społeczne komitety, które starają się od położenie swojego odcinka asfaltowego dywanika.

Ojciec Filip Buczyński, prezes Lubelskiego Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia jest przewodniczącym komitetu mieszkańców, który lobbuje za budową ul. Lędzian na odcinku od ul. Sławin do Ślężan. W tym komitecie są poza tym przedstawiciele szesnastu rodzin czekających z niecierpliwością na to, aby do ich domów dało się normalnie dojechać. Komitet pierwsze pismo w tej sprawie do ratusza wysłał w sierpniu 2008 r. Zgodził się na poniesienie 10 proc. kosztów inwestycji. - Do końca października złożyliśmy w ratuszu projekt budowlany inwestycji - mówi Łucja Tokarska, skarbnik komitetu.

Cała dokumentacja będzie kosztować członków komitetu 62 tys. zł. Składka od jednej rodziny należącej do komitetu to 3,5 tys. zł. Hospicjum zapłaciło składkę podwójnej wysokości.

Jednak urzędnicy ratusza przyznają, że nie ma gwarancji, że pieniądze na ul. Ledzian znajdą się w przyszłorocznym budżecie.

- Inwestycje realizowane z udziałem mieszkańców czekają w kolejce. W pierwszej kolejności musimy dokończyć już zaczęte prace. Gdybyśmy teraz zrobili drogę do hospicjum, to komitety, które złożyły dokumenty wcześniej, miałyby do nas pretensje - tłumaczy “Gazecie” Marek Młynarczyk, zastępca dyrektora miejskiego wydziału inwestycji. Podkreśla, że dokumentacja komitetu z ul. Lędzian wymaga uzupełnienia, aby zostało wydanie pozwolenie na budowę.

Na drogi wykonane z finansowym udziałem mieszkańców w przyszłorocznym projekcie budżetu miasta jest 3 miliony złotych (w tym roku ok. 2,5 mln), ale środki nie są jeszcze podzielone.

Zastrzeżenia do pracy ratusza ma Józef Kazimierczak, przewodniczący rady dzielnicy Szerokie. - Inne miasta się rozwijają, a u nas jest regres. Na Szerokim jest osiemnaście społecznych komitetów budowy dróg. Już dawno przekazaliśmy dokumentację techniczną do urzędu miasta, ale nic się nie dzieje. W takim tempie prac wybrukowania wszystkich ulic doczekają się moje wnuki. Nikt o nas nie dba, chociaż płacimy podatki do miejskiej kasy. Może wyjściem byłoby odłączenie się od Lublina? - irytuje się Józef Kazimierczak.

Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin